Home Page
cover of KAKIBARA I KACZKA PATO część. 2
KAKIBARA I KACZKA PATO część. 2

KAKIBARA I KACZKA PATO część. 2

00:00-08:02

Druga część opowieści Kakibara i Kaczka Pato. Podcast „Baki z Głowy” to opowieści i historie wymyślane na bieżąco przez dzieci i dorosłych będące totalną improwizacją tu i teraz.

4
Plays
0
Downloads
0
Shares

Transcription

Kakibara and Kaczka Pato returned from the forest and brought a Christmas tree to their house. They started decorating it with ornaments and lights. They had a disagreement about who would make a decoration, but eventually resolved it. While decorating, they accidentally knocked the tree over, causing a mess. However, they received a pre-decorated tree that Kakibara had ordered. They cleaned up the mess and placed the new tree in the corner. They also started working on writing Christmas carols, but struggled to find the right words. They will continue their story in the next episode. No i dosadliśmy do części drugiej, witamy was w drugiej części bajki z głowy pod tytułem Kakibara i Kaczka Pato. Stanało na tym, że Kakibara i Kaczka Pato wróciły z lasu, oddały piłę Giniowi, a później poszły do niego po donicę z piachem, żeby zainstalować choinkę w domu. Ale oczywiście opowiadały później różne historie i się pospały. Kaczka nawet nie wróciła do domu, tylko spała u Kakibary. No, budzimy się na rozdział wyśniadanie i mamy dzisiaj część drugą. Kakibara i Kaczka Pato ubierają choinkę. Cześć główni bohaterowie. Kakibara, Pato. I od czego? Co zacząć? Czy będą to bombki? Czy będą to ozdobne łańcuchy? Czy będą to inne świecące postaci? Czy będą to świeczki, czy lampki? Lepiej zacznijmy od bombek. Nie, bo lepiej od pierdników. Wymagały się ze swoimi myślami przez kilka dobrych chwil, aż w końcu stwierdziły, że żeby zacząć, to trzeba pójść do piwnicy po pudełka z zabawkami. Idziemy po pudełka z zabawkami. Okej. Tylko idź, bo mam kurczałek w piwnicy. Jest to! No tak, to. No i powstał kolejny drobny problem. Zaczęła się panika, podnoszenie rąk do góry i bieganie po całej chałupie. Aaaa! Aż w końcu jedna wyłożyła się przy schodach i stwierdziła, że jest tam skrytka. W skrytce był klucz właśnie do piwnicy, dlatego był schowany w tym miejscu, żeby nikt czasami do piwnicy się nie dostał, bo było tam mnóstwo ciekawych skarbów, o które Kakibara dbała jak o worki ze złotem. Kiedy znalazły klucz, poszły do piwnicy. Dobra, pato, jesteśmy, teraz bierzemy te bąbki. Dobra, bierzemy to i wracamy! Zegar, który stał w piwnicy, nie przestawał bić. Odmierzał czas. Do świąt zostało kilka tygodni. Dziewczynki wzięły pudła, poszły na górę i zaczęły historię z ubieraniem choinki. Pato, musimy lecieć od siatewek, bo ja widziałam tutorial na YouTubie. No dobra, dobra, razem będzie! Co się dzieje? Nie drekła! I zaczęły ją ubierać. Rozciągnęły sznur ze świecącymi lampeczkami od samego dołu aż do góry. Następnie założyły wielką gwiazdę na czubek. Widzisz, pato mówiła, trzeba zacząć od światełek. Później zdrapały się po drabinie na górę i zaczęły wieszać różnego rodzaju ozdoby. Gwiazdki, aniołki, bombeczki, niebieskie, czerwone, zielone, pomarańczowe. Zabawkę, którą dostały od dziadka Janka, w sumie dostała to kakibara. Dziadek Janek żył kiedyś w takim dużym pałacu i dał jej taką bombkę, która przechodziła z rodziny na rodzinę. Wyglądała jak ugryzione jabłko, ale kaczka, pato, też chciała zostawić coś po sobie. Wyciągnęła więc z kieszeni chusteczkę do nosa i wycięła z niej szybko ludzika. Patrz co mam! O, fajne! Też mi kup. No ale ja to zrobiłam. To mi zrób. Sama se zrób. Nie mam talentów artystycznych. Nie interesuje mnie to. Możesz se sama to zrobić. Nie lubię ty, pato. No i zaczęły się kłócić. Popychać, szturchać. Jedna bombka spadła. Dobrze, że była plastikowa, nie potłukła się. A następnie pato zaplątała swoją nóżkę płetwiastą, pomarańczową o kawelek z lampkami i zawisła na drzewie. Jak ozdoba. Aaa, pato! Pomóż mi! Okej, ale specjalnie pato się zaplątał. No ale jak to? No tak to. No i zaczęły się zmagania, żeby wyplątać kaczkę pato z choinki. No oczywiście nie była to zbyt delikatna operacja, w związku z powyższym choinka razem z kaczką przechyliła się, upadła, ziemia z doniczki się wysypała, lampeczki się potłukły i była naprawdę wielka, ale to wielka, przedświąteczna katastrofa. Ktoś znała! Taka pato! W tym momencie do drzwi zadzwonił dzwonek. Ding dong! Ding dong! Ding dong! Proszę? Dzień dobry! Dzień dobry! Jestem... list to nasza, my przyniosłem tam... dużo patka na pani zamawiała, pani K... Kaki... Kaki K... Kaki K... Kara. Kaki? Bara. Kaki Bara. Ulica Tepolewa 10, Kaki Bara. Tu proszę podpisać. Dobry dzień! Zostawiam pudło tutaj, ponieważ ono się nie zmieści. Do widzenia, wesołych świat! Do widzenia! Co to jest? Choinka. Co? Jak to? No, normalnie zamówiłam. Pewnie w szopie! Nie, pani ogródkowej. Okazało się, że Kaki Bara, zanim wpadły na pomysł wędrówki po choinkę do lasu, wcześniej u pani... Ogródowej. Ogródowej zamówiła ubraną, już zapakowaną pięknie choinkę. Dziewczynki poszły podłóż takich docięcia tapet, otworzyły pudełko, które najpierw wniosły do mieszkania i rozcięły karton i przed nimi ukazała się piękna, najpiękniejsza na świecie pompowana choinka. Jak to pompowana? No, pompowana, no widzisz, jaka piękna jest, chociaż ona już się nie wyrzuci, to w sumie się nie zniszczy. Wyglądała jak żywa. No w sumie okej. Dziewczyny posprzątały tamtą choinkę, wyniosły ją na kląb przed dom, szybko zwinęły kabelek, no znaczy miały z tym problem, więc poszły do ginia, który im ten kabelek skręcił, zamontowały tam przed domem, a druga, pompowana, która wyglądała jak żywa, stanęła w kącie niedaleko kominka. To znaczy daleko, gdyby stała za blisko, to by się spaliła. A zasady bezpieczeństwa są... Najważniejsze! Tak, bardzo ważne. Właśnie. Choinka ubrana, trzeba się brać za budrowy, ale jeszcze za wcześnie. Do świąt zostało dwadzieścia kilka dni, więc dziewczyny zaczęły układać słowa kolęd, ponieważ te, które były, w ogóle im się nie podobały. Oba stworzenia były stworzeniami wodnymi, lubiły żrać trawę, chciały, żeby ich świąteczne piosenki były właśnie takie, żeby to była piosenka pojednawcza. Kakibara, kakibara, ty nie jesteś taka stara. Kto? Słowa wydawały się trochę absurdalne, więc pisały nieustannie dalej. Nie mam pomysłu! Kaczka patonie ma pomysłku, kaczka patonie rozumie co to szuka słów, ej, co? Zabawa z pisaniem słów trwała i trwała przez kilka następnych dni. Udało im się skomponować kilka kolęd, o których powiemy w następnym odcinku. Jest to koniec drugiej części opowieści o tym, jak kaczka pato zaplątała się w choinkę. Żegnamy się do następnego odcinka już niebawem. Pa, pa! Pa! No! Pa, pa! Napisy stworzone przez społeczność Amara.org

Other Creators