
Nothing to say, yet
Listen to 16874499783553714 by krzysztof MP3 song. 16874499783553714 song from krzysztof is available on Audio.com. The duration of song is 14:47. This high-quality MP3 track has 320 kbps bitrate and was uploaded on 22 Jun 2023. Stream and download 16874499783553714 by krzysztof for free on Audio.com ā your ultimate destination for MP3 music.










Creator Music & SFX Bundle
Making videos, streaming, podcasting, or building the next viral clip?
The Content Creator Music & SFX Bundle delivers 70 packs of hard-hitting tracks and sound effects to give your projects the fresh, pro edge they deserve.










Comment
Loading comments...
Laura tried to stop the bleeding from a wound on her arm. It's unclear how she got the injury. Miriam found a dead body on a nearby boat and saw Laura there too. Miriam found a key covered in blood and recognized it as Laura's. Carla's nephew was found dead on a boat. Carla and Theo didn't know he lived there. Carla stayed the night at Theo's house. The police are investigating the murder and asked Carla and Theo questions. Theo saw a bloodied girl walking near the canal. The police gave them their contact information. Raz, dwa, trzy, raz, dwa, trzy. W poprzednim czytaniu, czyli w rozdziale pierwszym poznaliÅmy LaurÄ, która próbowaÅa zatamowaÄ wypÅyw krwi z rany na ramieniu. PamiÄtacie jak to przebiegaÅo, ale na wszelki wypadek przypomnÄ o tym, że tajemnicza dosyÄ sprawa siÄ rozpoczÄÅa. Ona byÅa ranna po jakimÅ wydarzeniu, ale nie do koÅca wiadomo z jakiego powodu ta rana jej siÄ przytrafiÅa. PróbowaÅa też rozmawiaÄ ze swoim ojcem, ale niestety jej prawdopodobnie macocha, czyli przypuszczalnie druga żona jej ojca, nie bardzo przed niÄ lubiana, byÅa przeciwna spotkaniu, które prosiÅa swojego ojca. To byÅo w pierwszym rozdziale. W drugim rozdziale pojawiÅa siÄ druga osoba, ciekawe to, nie Laura tym razem, tylko Miriam. Ta Miriam, mieszkajÄ c na barce, odnalazÅa w sÄ siedniej barce zbÅoki jakiegoÅ mÅodego mÄżczyzny. To wszystko siÄ zaczyna bardzo komplikowaÄ. Ten mÅody mÄżczyzna nie byÅ jej caÅkiem obcy. ObserwowaÅa go od jakiegoÅ czasu, ale Åledczym, którzy przeprowadzali z niÄ dochodzenie, nie powiedziaÅa wszystkiego, co wie na ten temat, na temat tego pana, który zostaÅ zamordowany. Jak również nie powiedziaÅa wszystkiego na temat osoby, która go odwiedzaÅa i wÅaÅnie tÄ osobÄ byÅa Laura. ZnalazÅa przy zbÅokach kluczyk, który byÅ umarzany we krwi, ale ten kluczyk widziaÅa wczeÅniej przy spodniach tej Laury. No i wszystko tutaj zaczyna siÄ zazÄbiaÄ. Zobaczymy, jak siÄ dalej sprawy potoczÄ , bo Miriam ma jakÄ Å tajemnicÄ i bÄdzie chciaÅa coÅ dla siebie przez tÄ sytuacjÄ ugraÄ, można powiedzieÄ. RozdziaÅ trzeci PodniosÅa wzroki, uważnie rozejrzaÅa siÄ po pokoju, ale nigdzie nie dostrzegÅa telefonu. Nie wiem, gdzie jest, nie wiem, gdzie go zostaÅ. Trzyma go pani w rÄce, pani Mejerson. PrzerwaÅa jej delikatnie policjantka z wydziaÅu kryminalnego. Ma pani telefon w rÄce. Carla spuÅciÅa wzroki, przekonaÅa siÄ, że rzeczywiÅcie kÅóczowo Åciska komórkÄ w gwaÅtownie trzÄsÄ cej siÄ dÅoni. PokrÄciÅa gÅowÄ i podaÅa telefon Åledczej. Chyba tracÄ zmysÅy jÄknÄÅa. Kobieta wygiÄÅa usta na miastce uÅmiechu i na chwilÄ poÅożyÅa dÅoÅ na ramieniu Carli. WziÄÅa komórkÄ i wyszÅa na zewnÄ trz, by zadzwoniÄ. Drugi Åledczy, inspektor Becker, odkrzÄ knÄ Å. JeÅli dobrze zrozumiaÅem, matka Daniela nie żyje, tak? Carla przyteknÄÅa ruchem gÅowy. Od szeÅciu, nie, od oÅmiu tygodni powiedziaÅa. PatrzÄ c na brwi policjanta, które wystrzeliÅy w górÄ i dotarÅyby chyba do linii wÅosów, gdyby je jeszcze miaÅ. Moja siostra upadÅa w domu, wyjaÅniÅa. To nie byÅo, to byÅ wypadek. A czy ma pani jakieÅ namiary na ojca Daniela? Carla pokrÄciÅa gÅowÄ . Niestety nie, on mieszka w Stanach Zjednoczonych. PrzeprowadziÅ siÄ tam dawno temu. Nie interesuje siÄ Å¼yciem Daniela. Syn nigdy go nie obchodziÅ. ChÅopak miaÅ, gÅos Carli siÄ zÅamaÅ. OdetchnÄÅa gÅÄboko, powoli wypuszczajÄ c powietrze. Daniel miaÅ tylko AngelÄ i mnie. Becker pokiwaÅ gÅowÄ bez sÅowa. Sztywny, jakby kij poÅknÄ Å, staÅ przed kominkiem, czekajÄ c, aż Carla weÅŗmie siÄ w garÅÄ. Pani mieszka tu od niedawna, zapytaÅ po przerwie, którÄ Carla odebraÅa jako wyraz szacunku. SpojrzaÅa na niego, nie bardzo rozumiejÄ c, o co mu chodzi. WycelowaÅ dÅugi palec wskazujÄ cy w pudÅa stojÄ ca na podÅodze jadalni oraz w oparte o ÅcianÄ obrazy. GÅoÅno wytarÅa nos. Od blisko szeÅciu lat zamierzam powiesiÄ te obrazy. OdpadÅa. KiedyÅ w koÅcu siÄ sprÄÅ¼Ä i zaÅatwiÄ odpowiednie haki. A te pudÅa sÄ z domu mojej siostry. Wie pan, listy, fotografie, rzeczy, których nie chciaÅam siÄ pozbywaÄ. Becker skinÄ Å gÅowÄ, splut rÄce na piersi, przeniósÅ ciÄżar ciaÅa z jednej nogi na drugÄ i otworzyÅ usta, chcÄ c coÅ powiedzieÄ, ale powstrzymaÅo go trzaÅniÄcie drzwi frontowych. Carla podskoczyÅa. Do pokoju wbiegÅa Åledcza postronkowa Halmers i przepraszajÄ co schyliÅa gÅowÄ . Pan Meyerson już idzie. PowiedziaÅ, że niedÅugo bÄdzie. Mieszka piÄÄ minut drogi stÄ d, rzekÅa Carla. Przy Nell Road. Wie pani, gdzie to jest? W latach szeÅÄdziesiÄ tych mieszkaÅ tam Joe Orton. No ten dramatopisarz. To tam zostaÅ zabity. Zdaje siÄ, że zatÅuczony mÅotkiem, a może zaÄgany. Åledcze patrzyli na niÄ beznamiÄtnie. Ale to nie odbiegÅam od tematu, rzuciÅa Carla. Przez krótkÄ , koszmarnÄ chwilÄ obawiaÅa siÄ, że lada moment parskim Åmiechem. Po co w ogóle o tym wspominaÅa? Co jÄ podkusiÅo, żeby mówiÄ o Joem Ortonie i ludziach zatÅuczonych na ÅmierÄ? RzeczywiÅcie straciÅa zmysÅy. A jednak wydawaÅo siÄ, że Åledczy albo nie zwrócili na to uwagi, albo mieli to gdzieÅ. A może wszyscy zachowujÄ siÄ jako bunkani, dowiadujÄ c siÄ, że ktoÅ z ich rodziny zostaÅ zamordowany. Kiedy widziaÅa pani siostrzeÅca po raz ostatni, proszÄ pani, spytaÅ Becker. Carla miaÅa kompletnÄ pustkÄ w gÅowie. Ja, rany boskie, widziaÅam go w domu Angeli, mojej siostry. To niedaleko stÄ d, dwadzieÅcia minut piechotÄ . Po drugiej stronie kanaÅu, przy Howard's Place. PorzÄ dkowaÅam akurat jej rzeczy, a Daniel wpadÅ zabraÄ jakieÅ szpargaÅy. Nie mieszkaÅ tam od wieków, ale w dawnej sypialni wciÄ Å¼ miaÅ swoje rzeczy, gÅównie szkicowniki. ByÅ caÅkiem zdolnym grafikiem. RysowaÅ komiksy, wiecie, historie rysunkowe. WzdrygnÄÅa siÄ udruchowo, czyli że to byÅo tydzieÅ temu, dwa tygodnie. Jezu, nie pamiÄtam, w gÅowie mam kompletnÄ sieczkÄ. Ja, zamierzaÅa palcami, zmierzwiÅa palcami krótkie wÅosy. ProszÄ siÄ tym nie przejmowaÄ, pani Meyerson. Absolutnie, rzekÅa uspokajajÄ co Halmers. Takie szczegóÅy poda pani nam później. A wiÄc jak dÅugo on mieszkaÅ na tej barce, spytaÅ Becker. RozlegÅ siÄ donoÅny stuk od koÅadki do drzwi. Carla znów podskoczyÅa. Theo wyszeptaÅa, zrywajÄ c siÄ z kanapy. Bogu dziÄki. Halmers dotarÅa do drzwi przed niÄ i wpuÅciÅa goÅcia do holu. Theo byÅ czerwony na twarzy i zlany potem. Chryste, panie, ce, rzuciÅ chwytajÄ c CarlÄ w objÄcie i przyciskajÄ c jÄ mocno do siebie. Co siÄ staÅo? Na litoÅÄ boskÄ . Policjanci po raz kolejny opowiedzieli caÅÄ historiÄ. Otóż tego dnia rano na barce zatumowanej w Regenskana na wysokoÅci The Boulevard Road znaleziono zwÅoki siostrzeÅca Cardi Daniela Sutherlanda. Który zginÄ Å od wielokrotnych pchniÄÄ ostrym narzÄdziem. Zabójstwa najprawdopodobniej nie dokonano nie później niż 24 godziny i nie wczeÅniej niż 36 godzin od odkrycia ciaÅa. Ale wkrótce bÄdzie można zawÄziÄ ten przedziaÅ czasowy. Wypytywano ich o pracÄ i znajomych Daniela, ale także o to, czy miaÅ kÅopoty finansowe i czy zażywaÅ narkotyki. Nie wiedzieli. Nie byliÅcie specjalnie zżyci? PodsunÄÅa kalmacz. Ja go ledwo znaÅem od par Theo. SiedziaÅ obok Carli i pocieraÅ czubek gÅowy palcem wskazujÄ cym, jak zawsze, kiedy siÄ czymÅ niepokoiÅ. A pani? Nie, nie byliÅmy zżyci. Ja, no cóż, rzadko widziaÅyÅmy siÄ z siostrÄ . Rozumiecie? Mimo, że mieszkam tuż po drugiej stronie kanaÅu, wtrÄ ciÅa Halmers. Owszem, Carla pokrÄciÅa gÅowÄ . My już od bardzo dawna nie spÄdzaÅam czasu z Danielem. Na dobrÄ sprawÄ wcale. OdkÄ d przestaÅ byÄ maÅym chÅopcem? Jak mówiÅam, zobaczyÅam go ponownie po Åmierci siostry. On przez jakiÅ czas mieszkaÅ za granicÄ . Chyba w Hiszpanii. A kiedy siÄ przeniósÅ na ÅódÅŗ? spytaÅ Baker. Carla zacisnÄÅa usta i pokrÄciÅa gÅowÄ . Nie wiem. OdparÅam. NaprawdÄ. W ogóle nie mieliÅmy pojÄcia, że tam mieszkaÅ. WÅÄ czyÅ siÄ Theo. Baker zmierzyÅ go przeciÄ gÅym spojrzeniem. A przecież paÅski dom jest tak blisko. Przy Noel Road. Zgadza siÄ? Czyli ile? Góra póÅtora kilometra od jego barki. Theo wzruszyÅ ramionami i potarczaÅo. Skóra poniżej linii wÅosów mocno siÄ zaróżobiÅa. WyglÄ daÅ jakby za dÅugo przebywaÅ na sÅoÅcu. CaÅkiem możliwe. Ale nie miaÅem pojÄcia, że on tam mieszka. Åledczy porozumieli siÄ wzrokiem. A pani, pani Meyerson? Baker spojrzaÅ na CarlÄ. PokrÄciÅa gÅowÄ . Ja również nie miaÅem pojÄcia. OdparÅa cicho. Policjanci milczeli. TrwaÅo to przez dÅuższy czas. Carla wyobrażaÅa sobie, że czekali, żeby coÅ dodaÅa. On albo Theo. Jej mÄ Å¼, jej byÅy mÄ Å¼ stanÄ Å na wysokoÅci zadania. MówiliÅcie o 24 godzinach. Zgadza siÄ? Å»e minÄÅo co najmniej 24 godziny i nie wiÄcej niż 36 godzin. Halmers przytknÄÅa ruchem gÅowy. Szacujemy, że ÅmierÄ nastÄ piÅa miÄdzy ósmÄ wieczorem w piÄ tek a ósmÄ rano w sobotÄ. Aha. Theo znowu pocieraÅ gÅowÄ, wyglÄ dajÄ c przez okno. CoÅ siÄ panu przypomniaÅo, panie Meyerson? WidziaÅem dziewczynÄ, oznajmiÅ Theo. W sobotÄ rano. WczeÅniej, gdzieÅ tak koÅo szóstej. SzÅa ÅcieżkÄ nad kanaÅem. MijaÅa akurat mój dom. Kiedy jÄ zobaczyÅem, staÅem w swojej pracowni, a zapamiÄtaÅem, bo byÅa we krwi. MiaÅa zakrwawionÄ twarz i chyba ubranie. Nie ociekaÅa krwiÄ . Co to, to nie, ale miaÅa na sobie plamy krwi. Carla z niedowierzaniem wlepiÅa w niego wzrok. O czym ty mówisz? Dlaczego nic mi nie powiedziaÅeÅ? Bo spaÅaÅ, wyjaÅniÅ Theo. StaÅem, żeby zaparzyÄ kawÄ. I poszedÅem do pracowni po papierosy. ZobaczyÅem jÄ przez okno. ByÅa mÅoda. Moim zdaniem niewiele po dwudziestce. I szÅa ÅcieżkÄ . KulaÅa. A może siÄ zatracaÅa. PomyÅlaÅem, że jest pijana. W sumie, w sumie nie przejmowaÅem siÄ tym. Bo przecież w Londynie roi siÄ od dziwnych, pijanych osobników. Prawda? O tej porze czÄsto widaÄ ludzi wracajÄ cych do domu. Zakrwawionych? WtrÄ ciÅ Baker. No, chyba nie. Zakrwawionych raczej siÄ nie widuje. WÅaÅnie dlatego jÄ zapamiÄtaÅem. PomyÅlaÅem, że siÄ przewróciÅa. Albo wdaÅa w bójkÄ. UznaÅem wiÄc. Ale dlaczego nic mi nie powiedziaÅeÅ? PrzerwaÅa mu Carla. Bo spaÅaÅ, Theo. Nie uważam, żeby pani Meyerson spaÅa w paÅskim domu. WtrÄ ciÅa siÄ Halmers marszÄ c czoÅo. Czy dobrze zrozumiaÅam? ZostaÅa pani na noc u pana Meyersona? Carla wolno podniosÅa gÅowÄ. WidaÄ byÅo, że jest skonsternowana. W piÄ tek byliÅmy umówieni na kolacjÄ. A potem zostaÅam na noc. JesteÅmy wprawdzie w separacji. Ale nasz zwiÄ zek bynajmniej nie wygasÅ. Zrozumcie. My czÄsto... Theo, ich to nie obchodzi. PrzerwaÅa mu Carla tak ostro, że aż siÄ skrzywiÅ. PrzycisnÄÅa do nosa chusteczkÄ higienicznÄ . Przepraszam, bardzo przepraszam. Ale to nie ma znaczenia, prawda? Nigdy nie wiadomo, co siÄ okaże ważne. OdparÅ Becker zagadkowo i skierowaÅ siÄ do wyjÅcia. WrÄczyÅ im sÅużbowe wizytówki. PowiedziaÅ Theo coÅ o formalnej identyfikacji ciaÅa, o zwiÄ zkach rodzinnych i że bÄdÄ w kontakcie. Theo pokiwaÅ gÅowÄ , skierowaÅ wizytówkÄ do kieszeni spodni i uÅcisnÄ Å Åledczemu dÅoÅ. Jak siÄ dowiedzieliÅcie, zapytaÅa nagle Carla. To znaczy, kto wam zgÅosiÅ? Kto odkryÅ z uwoki? Halmers spojrzaÅa na swojego szefa, a potem na Carle. ZnalazÅa go pewna kobieta, odparÅa. Kobieta? PowtórzyÅ Theo. MÅoda, szczupÅa? Bo przyszÅa mi na myÅl ta, którÄ widziaÅem, ta zakrwawiona. Może to ona? Nie, ta kobieta mieszkaÅa na innej barce i nie jest mÅoda, raczej w Årednim wieku. ZauważyÅa, że od jakiegoÅ czasu na barce nic siÄ nie dzieje, wiÄc zajrzaÅa tam, żeby sprawdziÄ, czy wszystko w porzÄ dku. A wiÄc nic nie widziaÅa? spytaÅ Theo. Przeciwnie, bardzo nam pomogÅa, rzekÅ Baker. Jest niezwykle spostrzegawcza. To dobrze, mruknÄ Å Theo, pocierajÄ c szubÄ gÅowy. Bardzo dobrze. Ta pani nazywa siÄ Louise, zadaÅ Baker. Na co Halmers prostowaÅa? WÅaÅnie przy tak nowej kerkala zobaczyÅa, jak krew odpÅywa z twarzy Theo, gdy Åledczy dorzuciÅ panna Miriam Louise. To jest koniec trzeciego rozdziaÅu. Tutaj siÄ dziejÄ rzeczy, dochodzenie. No i bÄdzie niedÅugo czwarty rozdziaÅ. Zapraszam na czwarty rozdziaÅ z niedÅugo.
There are no comments yet.
Be the first! Share your thoughts.
